sobota, 30 maja 2015
Arena 1
Na nikogo nie patrzyłam bardziej lub mniej zanim zaczęłam biec. Muszę się martwić o siebie. Wiem że umiem dobrze walczyć więc na pewno sobie jakoś poradzę. Muszę być pewna tego co robię. W końcu teraz nie ma już odwrotu. Staram się nie wątpić w to co robię...Huk! Biegnę jak najszybciej do rogu obfitości. Zastanawiam się nad apteczką i drutem. To bardzo przydatne rzeczy, ale zaraz nie mogę się zastanawiać a drut i apteczka są dość daleko, za daleko...Widzę w końcu nóż. Odetchnęłam z ulgą. Już wyciągam rękę po moją zdobycz gdy nagle na nożu kładzie łapę jakaś blondynka. Myślę że dam jej radę, ehh myślę? Ja to wiem! Spycham ją na ziemię. A ona mocno uderza głową o podłoże upuszczając nóż, nie wiem czy coś jej się stało czy nie. Chwytam moją broń i biegnę jak najszybciej co jakiś czas odskakując na boki. Nie patrze za siebie ale obawiam sie żę ktoś będzie chciał mnie zestrzelić więc nie biegnę prostą linią. ( NIE WIEM CZY PISAĆ DALEJ, PRZEPYCHANKA O NÓŻ Z BLONDYNKĄ TO JUŻ ODPOWIEDŹ a) Walczysz z Trybutami? JEŚLI NIE TO W RAZIE CZEGO OPISZĘ JAK UCIEKAM ZE ZDOBYCZĄ ;) ) Nie przykładam większej wagi to tego w jakim lesie się znajdę. Nie wiem co kryją więc dla mnie to bez różnicy. Na wprost mnie ukazuje się szare drzewo. Czyli dla jasności wybrałam: c) Nóż x5,b) Biorę szybko rzeczy i uciekam. Gdyby cos było nie tak to napiszcie mi na asku :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)