środa, 19 sierpnia 2015
Podejrzewałam że nie odpadnę od razu ale nie pomyślałabym że zostanę zwyciężczynią, byłam bardzo zdumiona wynikami. Ale dużo zawdzięczam sojuszowi z Mounty. Może i w pojedynkę dawałyśmy sobie radę przez większość czasu, ale to właśnie w tych ostatnich chwilach na arenie potrafiłyśmy sobie uratować życie nawzajem :) / Megumi
sobota, 15 sierpnia 2015
Mounty patrzy na mnie jak bezsensownie trzymam się kantu rogu i podejmuję wspinaczkę. Nic z tego nie dam rady. Ona też nie jest w idealnej sytuacji ale lepszej ode mnie. Nigdy nie miałam z nią problemów w odróżnieniu od np. Belli więc nawet z chęcią pytam ją czy zawrzemy sojusz i wyciągam w jej stronę dłoń. Pomaga mi wejść na róg. Co robić dalej? Zmierzy są mega przerażające. Nie wiem jak się ich pozbyć. Wydaje mi się że jedynym rozwiązaniem będzie czekanie na rogu aż jakiś zmiech zwyczajnie nas dosięgnie wtedy szybko zaatakuje. Będę tak zadawać ciosy nożem aż padną. Nie wiem co zrobi Mounty ale również będę jej pomagać we wszystkim co robi. Jednak nie oddalę się z nią po za róg. Niech wtedy idzie sama ale nadal będziemy w sojuszu. Przynajmniej ja bym tak chciała. Trafiam jednego ze Zmiechów tak silnie i celnie że umiera na miejscu. Polecam Mounty aby pomogła mi go wciągnąć na górę. Chcę go oskórować aby w razie chłodniejszych dni mieć coś ciepłego. Nadal jestem czujna i ranię Zmierzy gdy tylko się zbliżają. Jestem ciekawa jak długo tak mogą postępować. Przecież to sprawia im ból. Czy nie powinny zająć się czymś lub kimś innym?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)