piątek, 5 czerwca 2015

arena dwa

Budze sie spokojna i wyspana. Wczesniej obudziły mnie dźwięki huków. Były dwa. Pozostaje mi jedna myśl w głowie. Musze wytropić resztę. Może to i podłe ale w końcu...obiecałam publiczności widowisko...musialanym jakoś naostrzyc mój nóż. Tylko czym? Kamieniem? Przydałby sie jakiś metal... Ostry. Albo żyletka. Nie urzyje kamienia bo tylko stepie moj nóż. Zwijam koc i okrywam się nim tak aby nie utrudniał mi chodzenia. Nadal jest zimno ale juz aż tak nie wieje jak wczoraj. Na razie nie jestem głodna wiec jest dobrze. A po za tym w pobliżu nie widzę żadnego strumyka. Mogę jeszcze ewentualnie zapolować na jakieś kozy.. Ale to byłoby zbyt niebezpiecznie. Może i dalabym rade ale to nie jest teraz najpilniejsze. Idę w górę może tam będą inni rywale. A jeżeli nie to znajdę chociaż jakieś kocice lub kozy. To jakiś plus. Muszę myślę pozytywnie i być pewna siebie. Na ostrze ten nóż po drodze a jeśli nie znajdę metalu to tez nic się nie stanie. Idę jak na razie jeszcze nie przemeczona w góre. Nagle potykam się o wystające kamienie. Ałł... Nabilam sobie siniaka na łokciu ale po za tym na szczęście wszystko jest dobrze. Głupie kamienie. Chwila... To nie są kamienie... Ojej ale lśniące te kryształki. Ciekawe co to. Przyjżę się bliżej. Oo! To przecież rudy żelaza. Ale szczęście mi dopisuje. Jest mi tu lepiej niż w dystrykcie ósmym... Ale muszę być ostrożną i nadal czujna. Niestety nie mogę wydobyć żelaza z podłoża ale mogę naostrzyc nóż. Jak wspaniale. Po krotce zadowolona ide dalej z nożem ostrym jak brzytwa. Ciekawe gdzie reszta trybutów. Uslyszalam dwa huki nie wiem czy było ich wiecej... Slyszalam dwa.Skradam się aby nikt mnie nie dostrzegł. Może będzie tu mój rywal... Przygotowała nóż. Słyszę czyjeś kroki za dużym głazem. Zucam nożem niczym sztyletem i słyszę czyiś upadek. Koza? A może człowiek? Nie wiem ale w każdym razie ta istota juz krwawi i niedługo umrze. Przez ta chwile w dol pod mojego stopy spływa strumień krwi. Czyja ta krew? Nie mam pojęcia...zamierzam zakrasc się od tylu i odebrać moja wlasnosc- mój nóż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz