Sektor Szary
Zastanawiam się czy tutaj w sektorze szarym znajduje się jakaś zwierzyna lub ewentualnie jadalne rośliny, ale zawsze wolałam mięso lub ryby...Właśnie! Ryby. Przecież wśród tych wzgórz po mimo chłodu na pewno znajduje sie gdzieś płynący strumyk lub potok. Ale w pierwszej kolejności powinnam znaleźć dobre miejsce na ukrycie i na nie wyziębienie się. Przecież jest taka straszna wichura. Chciałabym mieć sponsora (jak coś kilka osób deklarowało się zę napisze do Was ze są moimi sponsorami chociaż nigdy nic nie wiadomo więc xD ). Nie widzę kamery ale postanawiam powiedzieć coś do kapitolu. Chcę aby mnie usłyszeli. Chcę być ich ulubienicą. Niestety nie wiem czy mi się uda...Muszę jednak byc pewna siebie! Powtarzam w myślach ,,Pamiętaj uda Ci się'' Zaczynam mówić dość szybko ale wyraźnie:,,Kochani ludzie! *uśmiecham się radośnie i staram sie wyglądać na przemiłą i szczęśliwą osobę* Widzicie jak tu zimno? *śmieję się pod nosem* Ja również nie myślałam zę w sektorze szarym zaznam takiego chłodu. A więc sprawa wygląda następująco. Mam tylko nóż. *śmieję się żałośnie* Ale nadal we mnie wierzycie prawda?! Mogę zaraz wytropić innych i ich zchwytać! Chcecie tego? Więc proszę... Bądźcie moimi sponsorami i wyślijcie mi coś ciepłego bo.. Marznę.* zakańczam niewyraźnym uśmiechem*'' Mam nadzieję że pokażą to w televizji bo nie przeżyję. Idę poszukać jakiegoś strumyku. Wędrując natrafiam na dwie wysokie góry i jedną mniejszą. Hmm stwierdzam że za mniejszą górą nie ma nic pożytecznego.. Przecież nie możę być tak łatwo. Wchodzę na jedną z wysokich gór. Nie ukrywam że jest trudno. Wspinaczka jest uciążliwa ale na pewno dam radę. W końcu przed moimi oczami ukazuję się swobodnie płynący potok. Tak jakby znalazł się tam od tak z nikąd. Dziwi mnie ta sytuacja ale z radością i nie wielką podejrzliwością do niego podbiegam. Wszystko jest dobrze. Nie było tutaj żadnej najmniejszej pułapki. Ryby płyną szybko ale ja również jestem zwinna i mam przewagę- jest nią nóż. Wbijam w ryby jedna za drugą nóż. Wyciągam każdą szybko z wody aby nie żywa ryba nie popłynęła w dół góry. Hmm, nie znam wszystkich tych ryb, ale jedna z nich to na pewno łosoś.. Lub pstrą. Ehh nie znam się na rybach. Wiem tylko które są te niejadalne. Jak na przykład ta nadymająca się która ma truciznę w sobie. Przykucam przy rybach i wkładam wszystkie do kieszeni. Nie jest ich dużo. Zabrałam tylko tyle ile potrzebuje. Idąc dalej przed siebie mam wrażenie że potok zanika. Tak po prostu ale to tylko zwykłe wrażenie. Na pewno mi się zdawało. Idę szybko po górze. Z czasem zrobiła się na szczęście mniej stroma i nie wymagała wspinaczki. Nagle zupełnie nie spodziewanie z nieba spada jakaś paczuszka. A co to? Czyżby ktoś zrobił mi prezent i mnie wspomógł? Ooo.. Byłoby fantastycznie! Paczuszka zawisła na ostrym kamieniu wystającym z podłoża jakich nie mało. Ostrożnie sięgam po niespodziankę. Na całe szczęście kamień był na tyle blisko że nie byłam narażona na niebezpieczeństwo. Ooo! To jest to w paczuszce znajduję ciepły koc. Jeszcze fajnie byłoby dostać te ubrania które zatrzymują ciepło no ale cóż wszystkiego nie można mieć. Zadowolę się tym. W sumie to uratuje mi życie ten koc! Przy rogu kocyka jest dołączona karteczka ,, Od @LubieeMatematyke '' Super. Będę musiała później poszukać tego dobrego człowieka i mu podziękować.. Hmm ale obiecałam że kogoś wytropię i zchwytam no ale to już nie dziś. Teraz zajmę się oskrobaniem ryby i płożeniem się do snu. Stwierdzam że na górze na pewno trudno będzie rozpalić ognisko. Muszę jakoś przeżyć bez tego. Ten koc ma chyba jakąś specjalna kapitolską funkcję. Bo grzeje jak żadna z moich pościeli w ósmym dystrykcie.Jest nawet cieplejszy niż te wszystkie 4 pościele i jeden zwykły kocyk w moim domu. Jej super jest ten człowiek który ufundował mi koc..Kończę skrobać ryby.Łosoś jest idealny do jedzenia na surowo więc jego zjem jako pierwszego. Później z tego co wiem można jeść na surowo także jakąś tam rybe maślaną ale jej nie mam. Mam jeszcze tuńczyki ale je też zjem na surowo. Na pewno nic mi po nich nie będzie. Wielu ludzi robi Sushi z tuńczykiem więc jestem spokojna. Zjadam ze smakiem wszystkie ryby. Niektóre był tak świeże jak żadne jakie jadłam. Ze smakiem w buzi kładę się spać a mój nóź trzymam pod kocem- blisko siebie. Super ż eten koc jest na tyle duży że leżę na nim i jednocześnie jestem nim okryta.. Ohh wcale nie tak źle na tej arenie. Czuję się super. Uśmiecham sie jeszcze tylko miło i radośnie do ludzi z kapitolu i drzemię. JAK BY COŚ BYŁO NIE JASNE TO PISZCIE MI W KOMENTARZU NA ASKU ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz